Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
the easiest way to steal a heart
blog

the easiest way to steal a heart

2.

Zniewalał. Miał piękne ciało, ale to nie to sprawiało, że miękły jej nogi. Chodziło chyba o jego postawę, to w jaki sposób się z nią obchodził. W przeciwieństwie do facetów z którym spędziła kilka ostatnich nocy nie miał w sobie nic brutalnego. Był delikatny, bardzo czuły, a zarazem męski, silny. Był jednym z tych mężczyzn o których się mówiło, że w ich ramionach najłatwiej znaleźć schronienie przed całym złem świata. Za każdym razem kiedy ją obejmował czuła się jakby uczestniczyła w jakimś zniewalającym zmysły tańcu, pełnym namiętności i unoszenia się w powietrzu. Objęła go nogami i pozwoliła by przysunął się bliżej, najbliżej jak się da. Głowę odchyliła do tyłu, a ciało zastygło jej w bezruchu na sekundę, by za chwilę przeszył je dreszcz, od palców u stóp, po cebulki włosów. Została zniewolona, oddała się samowolnie do jego dyspozycji. Dała się dotykać bez wstępnych gierek, które tak uwielbiała. Chciała czuć jego dłonie sunące powoli od jej bioder aż po piersi i nie ukrywała emocji jakie budziły w niej najdrobniejsze muśnięcia w najwrażliwszych punktach jej ciała. A wszystko to było tylko dodatkiem do tego co przeżywała gdy powoli się w nią wsuwał raz za razem, miarowo i powoli. Czuła się jakby to był jej pierwszy raz, jakby onieśmielona doskonałą techniką swojego partnera. Gdy przyspieszył mimowolnie wbiła paznokcie w jego skórę na plecach i delikatnie przesunęła wzdłuż jego kręgosłupa. Powstałe ślady zniknęły po chwili, ale sprawiły przyjemność, niosły ze sobą znak przyzwolenia na bliskość i subtelne podziękowanie za rozkosz którą sprawiał. Gdy poczuła, że już blisko, przycisnęła go do siebie i jęknęła rozkosznie, wprost do ucha. Delikatne ruchy i pocałunki jakie składał na jej szyi chwilę po dojściu zmusiły ją do przymknięcia powiek i zagryzienia ust. Gdy na chwilę przerwał obcałowywanie jej ciała i spojrzał na jej twarz wykrzywioną z rozkoszy i na usta, które teraz jeszcze czerwieńsze wydawały się pełniejsze i większe. Zapragnął ich. Wiedziała o tym, wyczuwała instynktownie, że ma się nim zająć. I po raz pierwszy ona także tego chciała.

What?

1.

Miała bardzo delikatną, prawie białą skórę. Jej niebieskie oczy były teraz zamknięte, ale ich wspomnienie było bardzo intensywne. Prawie tak bardzo jak miękkości jej ust, którymi składała pocałunki na całym jego ciele. Leżąc teraz w jego objęciach wydawała się taka mała i słaba. Jakby... niewinna. Ale on wiedział, przekonał się jak wiele miała w sobie grzechu. On doświadczył tego grzechu całym swoim ciałem i można powiedzieć, że całą duszą. Nie była typowa. Wśród tylu wyuzdanych kobiet, łatwo byłoby ją ominąć, ale tylko pod warunkiem, że nigdy nie spotkało się jej wzroku. Było w nim coś tak nieokreślonego. Kryła się tam tajemnica. Budziła fascynację, jak rzadki kwiat wśród krzewów róż - nie można było go nazwać piękniejszym, lecz zobaczywszy go nie można było oderwać wzroku. A róże, choć tak perfekcyjne wydawały się tylko tłem na którym owy niepozorny kwiatek rozkwitał w całej swojej okazałości.
Wiedział, że nie należy jej budzić. Miał przeczucie, że wyrwałaby mu się z rąk, uciekła i już nigdy by jej nie spotkał. Nie mógł na to pozwolić, chociaż od początku przecież był świadom, że będzie musiała kiedyś wyjść. Że przez wiele tygodni nie będzie mógł zapomnieć, tej jednej nocy. Jedynej nocy. Wiedział to przecież odkąd...
-Jak Ci na imię?
-A czy to cokolwiek zmieni? Czy moje imię określa to kim jestem?
Dała mu wybór. Przynajmniej teoretycznie. Mógłby się przecież odwrócić. Mógł powiedzieć jakieś uprzejme zdanie, a potem odejść od niej i spędzić noc z jedną z Róż. Lecz przecież tak naprawdę ona nie pozwoliła wybierać - podjęła decyzję, zanim jeszcze odnalazł wśród tłumu jej oczy. To była gra. Mimo tej świadomości nigdy nie próbował jej przerwać, jak osoba, która czuje, że ma w dłoni słabe karty, ale brnie dalej, bo nie umie się poddać, bo za dużo obstawiła. A ona blefowała.
-Dość o mnie. Powiedź coś o sobie.
-Jestem dobra.
-Słucham?
-Jestem dobra, a ty się chcesz o tym przekonać.
Była dobra. Naprawdę była dobra. I to go napawało jeszcze większym strachem. Lampka koniaku nie była dostateczną ilością alkoholu, by go upić. A jednak cały wieczór miał zawroty głowy. Wiedział, że wyląduje z nią w łóżku, nie przypuszczał jednak, że tak szybko. Nie, nie była łatwa. Wiedziała czego chce. Przysunął się bliżej. Zimnym nosem dotknął jej karku, wdychając jednocześnie zapach jej perfum, który mieszał się z wonią wczorajszych przeżyć. Jego dłonie automatycznie powędrowały do krągłych piersi. Miała naprawdę delikatną skórę.

What?




Design

TxG & thecorations !